
Pan Beckham to ikona. Bardziej reklamy, niż sportu. Nie mniej jednak ikona. Nastolatki, niewyżyte panie po 40tce i garstka pedałów szaleje za nim. Nie, bardziej za jego ciałem, nieskazitelną urodą i odrobinę wątpliwą, nie mniej jednak jakże pociągającą inteligencją.
David potrafi sprzedać wszystko. Od puszki koli, przez śmierdzącą namiastkę antyperspirantu po białe gacie. I może skupmy się na tych ostatnich... Specjaliści od marketingu trafili w dyszkę. Beck ma już doświadczenie w bieliźnie, mordę zna pół świata i wbrew pozorom jest stosunkowo tani. O ile nie mam prawie żadnych zastrzeżeń do Davida jako modelki, o tyle dziwi mnie fakt, że piłkarz ma ów kolekcją ZAPROJEKTOWAĆ!
Bielizna Beckhama ma jednak powstać jedynie jako dzieło współpracy Davida ze szwedzkimi projektantami. A jak będzie w praktyce? Koleś dostanie ok 100 projektów gotowych gaci, z czego wybierze ok.20, z czego 15 pojawi się na sklepowych półkach. Kolekcja się sprzeda, bo musi. H&M zarobi i po raz kolejny zyska kolejne rzesze fanów (albo fanek ciała Davida), piłkarz zgarnie siano, klienci będą podjarani, że mają w szafie gacie od Becka, wzrośnie im ego i wszyscy będą szczęśliwi. Prawdziwy vanity fair w najczystszej postaci.
Nawet nie pytam jaka jest wasza opinia. Dla mnie bardziej NOT niż HOT.
Jak podają zagraniczne media kolekcja pojawi się w sklepach już od 2 lutego 2012 i zagości w ponad 1800 punktach w 40 krajach na świecie.
I jeszcze dla przypomnienia kilka fot z wcześniejszych reklam gaci:























