wtorek, 25 maja 2010

Dziś prawdziwych szafiarek już nie ma...

Pora zacząć. Zacząć niestety od tematu, który od dłuższego czasu mówiąc delikatnie irytuje mnie. A mianowicie chodzi mi o szafiarki. Szafiarki na świecie oraz szafiarki w Polsce. Swoje głębokie przemyślenia na ten temat miałem opublikować już jakiś czas temu, jednak nie było okazji. Dziś, jak co dzień rano wszedłem na bloggera, celem sprawdzenia cóż ciekawego namodziło się przez ostatnie dwadzieścia cztery godziny mojej nieobecności na blogach, które obserwuję. Przypadkowo trafiłem na bardzo ciekawą notkę Kamila, która przypomniała mi o chęci uzewnętrznienia się.

Pierwszy raz termin 'blog szafiarski' usłyszałem mniej więcej dwa lata temu od zaprzyjaźnionej fotografki. Nazwa wydała się bardzo intrygująca, więc postanowiłem wygooglować. Dziś wikipedia podpowiada nam, że szafiarki to:

„Społeczność internetowa, skupiająca przede wszystkim kobiety, prezentujące w internecie swój styl ubierania się poprzez wklejanie na blogi i portale swoich zdjęć w różnych zestawach ubrań. [...]

W 2007 powstał pierwszy polski blog tego typu - Szafa Sztywniary, na którym po raz pierwszy pojawiła się nazwa "szafiarki". W 2009 podobnych blogów jest już ponad 200, a ich liczba ciągle rośnie. Na fali popularności szafiarstwa i mody ulicznej (street fashion) wyrosło wiele forów i portali internetowych opartych na formule prezentowania swoich zestawów kreacji przez zarejestrowane użytkowniczki [...]”.


Trafiłem na 'Alice Point' i zakochałem się od pierwszego kliknięcia – szok numer jeden. Szok numer dwa był chwilę po tym kiedy zobaczyłem, że Alicja jest Polką (już dawno straciłem wiarę w to, że Polacy będą potrafili się ubrać). Szok numer trzy – ona jest dobra! Każdy prezentowany zestaw mi się spodobał. Nie miałem się do czego przyczepić (a uwierzcie, lubię to robić). Wszystkie części garderoby były idealnie dopasowane zarówno pod względem koloru, faktury, kroju itp. Dodatki współgrały i uzupełniały się nawzajem z outfitem. Nabuzowany masą endorfin postanowiłem szukać dalej.

Kolejnym bardzo ciekawym blogiem (pomimo tego, że już nie szafiarskim), który wyszperałem jest 'Street Fashion in Kraków'. Ludzie prosto z ulicy. Modni ludzie. Bardzo dobrze ubrani ludzie. Polacy, ale również obcokrajowcy. Wszyscy wyłowieni na ulicach Krakowa (wg mnie modowej stolicy Polski) przez Gabrielę Francuz – autorkę bloga. Obydwa blogi odwiedzam do dziś. Obydwa wzbudzają we mnie na maxa skrajnie pozytywne emocje, jak za pierwszym kliknięciem. No i to by było na tyle! A szkoda ...

Oczywiście w międzyczasie było wiele innych blogów, m.in. Szafa Sztywniary, Agatiszka, Pisula, Harel, Anwari, Tinkerbelli, Bastet itd itd. Przepraszam za ewentualne błędy – cytuję z pamięci. I nie powiem wszystkie wyżej wymienione przez pewien czas mnie zachwycały. Jednak na krótko.


Obecnie szafiarka nie ma własnego stylu! Szafiarką zostaje dziewczyna, która utworzy sobie bloga i zacznie wrzucać 'swoje' outfity, nie rzadko takie, które zakłada jedynie w domu przed aparatem, bo wyjść tak z domu? A co na to ludzie powiedzą? ...

Dziewczyny przestały się od siebie różnić. Zakładają lumpy jak leci. Niektóre starają się trzymać określonych trendów, inne wprowadzają swoje. Nieskutecznie niestety. Przeglądają za dużo blogów koleżanek 'po fachu'. Podłapią pewien 'niepowtarzalny' trend po to, żeby za chwilę móc oglądać jednego dnia 40 szafiarskich wpisów z na przykład bufiastymi ramionami w roli głównej. Brak im jakiejkolwiek krzty wyobraźni.

Nie wspomnę już nawet nic o konkursach organizowanych na blogach. Laski dwoją się i troją. Reklamują daną markę i to w dużym powodzeniem. Tylko po to, żeby otrzymać antyperspirant wart 8zł w pierwszej lepszej drogerii. Robią kawał dobrej pracy, za którą kiedyś płaciło się grube pieniądze agencjom reklamowym. Nie potrafią odnaleźć cząstki siebie w tym całym zamieszaniu. Przez co tracą na wartości. Z dnia na dzień. Coraz bardziej. Szafiarka przestała być już elitarna, niepowtarzalna. Szafiarka staje się czymś pospolitym, czymś co już wszyscy znają. A jak znają (i to za dobrze) to przestają się tym interesować. Człowiek/internauta potrzebuje różnorodności. Na blogach szafiarskich przestał się z nią spotykać...

Niektórzy teraz pomyślą, że nie mam racji. Przecież czasopisma modowe, portale tego typu i inne media są wręcz zachwycone zjawiskiem polskiego szafiarstwa i rozwojem branży wśród zwykłych zjadaczy chleba. Przyczyn jest kilka. Pierwsza z nich to na pewno fakt, że w polskiej modzie dzieje się bardzo mało. Dlatego właśnie magazyny piszą artykuły, przeprowadzają z nimi wywiady, przez co po części przedstawiają je czytelnikowi jako swego rodzaju guru w tej dziedzinie. Ze współpracy są same plusy. Redakcja oszczędza pieniądze – nie trzeba płacić kolejnej 'celebrytce' za wywiad, sesję itp. Szafiarka zrobi to za darmo, myśląc, że złapała pana boga za nogi dzięki temu, iż jej twarz ukarze się w magazynie. Magazyn i tak się sprzeda a nawet w większym nakładzie (kupią jeszcze szafiarki, ich rodziny i znajomi), więc wszyscy będą zadowoleni. Czy wszyscy? ...


A co z facetami?

No i tu niestety czarna dziura. Panowie tworzą zdecydowaną mniejszość w tej całej społeczności. Jednak w tym wypadku mniej nie znaczy wcale gorzej wręcz przeciwnie. Powoli odkrywam małą zależność: tak jak najlepszym szefem kuchni jest mężczyzna, tak i w szafiarskich podbojach panowie wiodą prym. Zdecydowanie jakościowy prym. Blogów jest mało, jednak jak dobrze poszukacie, chociażby na LOOKBOOKu potwierdzicie moje słowa. Aktualnie wpadły mi pod rękę dwa moim zdaniem najciekawsze blogi mężczyzn – szafiarzy. 'Facet w szafie', który niekiedy pomimo ekstrawaganckich zestawów dalej pozostaje wierny ascetycznym formom. Bardzo często casualowym, często eleganckim, jednak zawsze idealnie dopasowanym. Kolejnym zaś jest 'Kamil – szafiarka', o którym wspomniałem już na początku. Kamil bez zbędnych dodatków, bez przesadnych form, bez źle przyjmowanej kontrowersji potrafi przedstawić najnowsze trendy, często łącząc je idealnie z elementami poprzednich sezonów tworząc coś zupełnie nowego. Swojego. Niepowtarzalnego. Za to właśnie ich cenię. Mam nadzieję, że się nie zmienią.

Dziewczynom życzę dystansu do siebie. Kreatywności. I chyba trochę pokory.
Weźcie przykład z chłopców – wróćcie do korzeni.

72 komentarze:

Anonimowy pisze...

Cudowny tekst!!! Zgadzam się z Tobą w 100 procentach, nic dodać nic ująć!
Pozdrawiam - była szafiarka :P

cherrycolla pisze...

Dobrze napisane! Co do Alice, to obserwuje ją rok. Przejrzałam jej starsze zdjęcia i zachwycała mnie, do czasu. Ale za tekst szacun. pozdrawiam serdecznie

Pisula pisze...

Panie Marciniak masz Pan racje :) cokolwiek oznacza to dla mnei ;D

Anonimowy pisze...

Wg mnie to zupelnie naturalne, ze w "szafiarstwie", tak jak w kazdej innej "branzy" dzialaja jednostki wyjatkowe, wartosciowe, kreatywne itd.itp., a obok nich mnozy sie plankton sredniaköw z wiekszymi badz mniejszymi pretensjami. Mimo wszystko troche irytuje mnie takie bardzo powazne podchodzenie do tematu i robienie wielkich analiz. I dyskusja nad tym kto jest "prawdziwä szafiarkä" a kto niä nie jest i jaki jest procent szafiarki w szafiarce.Codziennie zaglädam do moich ulubionych szafiarek (i szafiarzy) i te krötkie chwile poswiecone rozkosznej bzdurce jakä, bädz co bädz, sä fatalaszki, dajä mi sporo radosci... Radosci niezmäconej roztrzäsaniem ktöra z dziewczyn jest "bardziej" szafiarkä a ktöra mniej... Dostrzegam röznice i najzwyczajniej w swiecie odwiedzam tylko te blogi, ktöre mnie interesujä. A u slabszych dziewczyn nie zostawiam jadowitych komentarzy i nie oburzam sie "jak tak mozna" kiedy widze kiepskie zestawy/glupiutkie teksty/nadete minki/etc., po prostu nie wracam juz na ich blogi. Amen;)Katarzyna

Anonimowy pisze...

Oj widzę, że ktoś zebrał i napisał moje myśli! Szafiarki podgladam od niedawna, na poczatku byłam pod wrażeniem (ale niektórych), a teraz widzę, że to zaczyna być przebieranie(!) się pod publikę.

Anonimowy pisze...

100% true, no ale cóż polacy jak wiadomo podążają za tłumem, a dziewczynki myślą, że założą "szafę" to zaraz będą: "wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy" przykre

Patrycyja

Anonimowy pisze...

Wow, ten artykul byl dla mnie niezwykla rozrywka... Brawo!
Niewatpliwie kilka obserwacji jest slusznych. Powtarzalnosc stylizacji na blogach, brak pomyslu i nasladowanie sie nawzajem. Czy to jednak jest juz powod do krytykowania? Internet to wolny swiat, w ktorym kazdy moze sobie robic cos chce. Nie uwazam by trzeba bylo krytykowac blogerki wylacznie za brak kreatywnosci. Wielokrotnie maja one lepsze pomysly niz uznane polskie stylistki pracujace w redakcjach!

W tym niewatpliwie interesujacym tekscie jest jednak kilka rzeczy na ktore musze zwrocic uwage: po pierwsze autor sie myli, piszac ze gwiazdom placi sie za sesje. GWIAZDY WYSTEPUJA W SESJACH DLA KOLOROWYCH PISM ZA DARMO! Zdarza sie to niezwykle rzadko, w przypadku zaledwie kilku gwiazd, o czym zreszta wiadomo takze z internetu. To zrestza oczywiste - gwiazda zyskuje przeciez promocje i szum medialny, redakcja wartosiowy material. Nie wiem skad takie absurdalne pomysly ze sesja z blogerkami to oszczednosc - czy to na podstawie porownywania polskich gazet z zagranicznymi? Redakcja wcale nie oszczedza na robieniu sesji z blogerkami. Skad wiesz czy to nie byla najdrozsza sesja w calym numerze letniej Viva! Moda? Widac ze oceniasz to nie majac pojecia o kosztach robienia sesji. Na planie bylo ponad 20 osob... wystarczy sie troche zastanowic.

Kolejny aspekt: to, ze jakas gazeta pokazuje "chwytliwy" temat nie jest ani niczym zlym, ani rzadkim. Vogue pokazuje Michelle Obama nie z sympatii, ale dla zwiekszenia sprzedazy. Podobnie jak francuski Vogue pokazal Kate Moss po aferze kokainowej. Myslisz ze wylacznie z uprzejmosci? To byl najlepiej wyprzedany numer w historii!

Dobieranie bohaterow sesji pod katem ich popularnosci to przyjeta na rynku prasowym konwencja, ktora owszem, moze sie nie podobac, ale tez nie jest wylacznie "polska" domena i powodem do wstydu.

Dziwie sie natomiast, ze autor nie zwrocil uwagi na duzo bardziej nurtujacy problem. Jedyne bowiem, co ja moge zarzucic szafiarkom (i nad tym wlasnie zastanawialam sie piszac o nich tekst) jest celowosc ich dzialania. Dziwie sie ze chce im sie poswiecac czas na promowanie siebie (w pewnym sensie) w internecie. Czy sa prozne i puste? Od razu sie nasuwa, ze robia to dla aplauzu, lub innych korzysci, albo zwyczajnie z proznosci. Jednak po tym jak poznalam dziewczyny osobiscie, jak wysluchalam ich, zrozumialam ze robia to z pasji. Zaczely dla zabawy, kontynuują dla idei i dla ogromnej rzeszy czytelnikow ktorych im niestety nie odmowisz! Pomijam juz oczywisty aspekt ze Viva! Moda to nie tabloid ktory pisze o kims bez przyzwoitosci go krytykujac. Zrozumiale, ze skoro zaproszono kogos do sesji to po to, by go zaprezentowac w dobrym swietle. Co innego blog taki jak ten. Tutaj mozna bez poczucia odpowiedzialnosci krytykowac... Ok, kazdy ma prawo. Ale proponuje przed pisaniem tak oskarzycielskiego tekstu zdobyc rzetelne informacje. Dowiedziec sie jakie byly rzeczywiste motywacje i cele redakcji, ktora zrobila sesje z blogerkami. Zapytac blogerek po co prowadza swoje blogi, i dlaczego ich stylizacje sa podobne do siebie. Moze odpowiedz jest prosta "bo tak chca"? Maja do tego prawo, w dodatku... ktos to czyta, wiec wiedza co robia. Poza tym w samej roznorodnosci niekoniecznie tkwi wartosc. Wartosc miescie sie w czyms zupelnie innym.

Co do facetow - redaktor Marcin Swiderek szukal przez wiele dni atrakcyjnego i jednoczesnie popularnego meskiego bloga modowego w Polsce. Wszystkie ktore znalezlismy mialy jakies mankamenty - zbyt odjechane, za malo znane, wulgarne albo po prostu malo atrakcyjne. Stad sesja "damska".

Czekam na boom polskich "szafiarzy", ale jeszcze bardziej czekam na ladnie ubranych chlopcow na ulicah (nie w internecie).

Chyba zostane stalym czytelnikiem i jak tak dalej pojdzie - komentatorem tego zaczepnego bloga.Bo choc momentami nie ma racji, to jednak posiada niewatpliwy talent! "Dziewczyny zakladaja lumpy jak leci" - he he. Dobre.

Pozdrowienia! Czekam na kolejne posty!

Pola/ v.m.

erillsstyle pisze...

Bardzo dobry tekst :) Trafny, konkrenty i dość dobrze odzwiercidelający zjawisko jakie opisujesz :)

pozdr, Erill aka "klonowa szafiarka" ;)

spideria art pisze...

fajnie napisane. ale jak na mój gust strasznie jednostronne. bo jednak pamiętaj że trendy kształtują czasy a żyjemy w dobie kryzysu a z pustego to nawet Anna Wintour nie naleje . Moda jest mimo wszystko wyższą potrzebą wiec sam fakt ze ktoś to w Polsce robi już jest plusem. A przeciętni? Przeciętni są wszędzie. Grunt że dziewczyny równają do bardzo wysokiego poziomu którego utrzymanie nie jest łatwe w kraju w którym tylko jedzenie jest dobre a mode kreuje AUchan i Biedronka! CO z tego ze głowa pełna pomysłów jak szanse na wykonanie marne albo materiałów po prostu brak :(

Rysia pisze...

Ciekawy wpis, choć nie do końca zgodziłabym się z tym, że obecne szafiarki nie mają własnego stylu. Bo owszem jest sporo blogów nijakich, ale jest też masa na które z chęcią zaglądam. Oczywiście ile ludzi tyle opinii na ten temat, jednym się coś podoba innym nie.
Niemniej jednak wpis przeczytałam z ciekawością :)

Anonimowy pisze...

Dziwię się, że akurat Alice wymieniłeś - na początku faktycznie jej zestawy były świetne, ale teraz przeważnie dobiera ciuchy, które w ogóle do siebie nie pasują (żeby było dziwniej). Polskie szafiarki zazwyczaj, żeby zwrócić na siebie uwagę, zakładają co popadnie. A szkoda, bo np. Cherry Blossom Girl pokazuje, że można mieć klasę i wyglądać kobieco bez zbędnych udziwnień. Moją ulubioną polską szafiarką jest Agnes z mytinylittlecloset, szkoda, że nie zawsze dobiera zestawy do swojej figury ;-) Z tymi reklamami to masz rację. Wkurza mnie, że szafiarki dostają różne prezenty niemal za nic (tak, tak, zazdrość ;d).

Pozdrawiam,
Marta

Gunia pisze...

A ja nie jestem szafiarką po to, żeby się komuś pasować lub nie. Robię to dla siebie, dla własnej, próżnej chęci pokazania innym siebie i tego jak wyglądam na co dzień. A czy komuś się podoba czy nie to już jego sprawa - przymusu oglądania, ani komentowania nie ma. Zarówno zachwyty, jak i krytyka tego co robią szafiarki jest według mnie bezcelowa, ale co ja tam wiem? Pozdrawiam Cie serdecznie, bo bardzo lubię sposób w jaki piszesz. Masz łeb na karku ;)

Łukasz Marciniak pisze...

o cholercia... nie spodziewałem się takiego odzewu ;) odpisze bardzo wylewnie na wszytskie komentarze tylko błagam dajcie trochę czasu bo zalałyście mnie totalnie - jakkolwiek by to niejednoznacznie (dziewczęta ^^) i niepoprawnie politycznie (powódź) zabrzmiało ;)
ave.

Łukasz Marciniak pisze...

Więc po kolei:

@ cherrycolla:
dziękuję ;)

@ Pisula:
wiem. Kasiu wiesz, że bardzo Cię lubię. To miało tylko zasygnalizować problem.

@ Anonimowy (Katarzyna):
Dla mnie też jest to 'normalne'. Podejście do tematu wcale nie jest poważne, jest po prostu moje. To nie jest artykuł w gazecie, gdzie będzie napisane to co czytelnik chce przeczytać. Analizy specjalnie w tym temacie również nie robiłem. Są to jedynie moje bardzo subiektywne spostrzeżenia jako czytelnika blogów szafiarskich – takie dwuletnie podsumowanie, w pigułce, pisane na kolanie.
To co ty robisz – czyli komentowanie tego co mi się podoba (czyli sacharoza w kierunku autora) i niekomentowanie tego co mi się nie podoba (żeby komuś w blogosferze nie podpaść) ja nazywam bardzo prostu – lizodupstwo. Na tym blogu nigdy tego nie znajdziesz.

@ Anonimowy:
zebrał. Trochę masz rację.

@ Anonimowy:
wiem. Bardzo masz rację ;)


ciąg dalszy nastąpi ...

Anonimowy pisze...

przecudna notka, kurde jakbym ktoś( czyt. Ty) przelał moje myśli na komputer.

Łukasz Marciniak pisze...

@ Pola / VIVA MODA:
a zacznę od dupy strony: widzę, że też Cię ruszył problem bo pierwszy raz w życiu spotykam się z komentarzem objętościowo prawie dłuższym od samej notki ;)
ale do rzeczy...
To nie jest krytyka! Odsyłam do pierwszego posta na tym blogu ;) To są jedynie spostrzeżenia napisane specjalnie hiperbolicznie, prowokacyjnie celem zwrócenia uwagi na problem ;)
Czy mają pomysły lepsze od stylistek redakcyjnych: powiedz to swojej stylistce ;) Na pewno się ucieszy. A jeżeli na prawdę tak jest to zatrudnijcie szafiarki jako wolontariuszki – uwierz pójdą na to bez wahania.
Autor się wcale nie myli pisząc, że gwiazdom płaci się za sesje. Wersja oficjalna – nie płaci się, wersja realna – wiadomo jak jest, bardzo często jednak zapłacić trzeba, równie często pod stołem. Może konkretnie Wy nie mieliście takiej sytuacji, ale nie zmienia to faktu, że tak się dzieje.
(btw. Nie wiem dlaczego ale cały czas mam wrażenie, że odbierasz mój tekst jako atak. Na szafiarki i na Vive... wcale tak nie jest. Piszę ogólnie o mediach, ukazanie się ostatnio waszego artykułu utwierdziło po prostu kilka moich przekonań)... dalej:
Mam jednak jakieś pojęcie na temat organizacji jak i produkcji sesji zdjęciowych. Wujek google coś Ci na ten temat powie ;) A jeżeli to była wasza najdroższa sesja to szczerze współczuje ;)

Piszesz: „Kolejny aspekt: to, ze jakas gazeta pokazuje "chwytliwy" temat nie jest ani niczym zlym [...] Dobieranie bohaterow sesji pod katem ich popularnosci to przyjeta na rynku prasowym konwencja [...]” żeby dalej dodać że „Pomijam juz oczywisty aspekt ze Viva! Moda to nie tabloid ”

chyba wkradła się lekka skrajność ;) Vivie nie zalezalo na tym zeby sie numer sprzedał dlatego własnie wybrano do artykułu najbardziej poczytne blogi? Dobrze rozumiem? ;)
I potwierdzilo sie – moj tekst nie jest oskarzycielski ;) bron boze. Celem redakcji jest sprzedac gazete i utrzymac jej dobry poziom merytoryczny na rynku. Proszę, abys mnie pochopnie nie oceniała. Znam osobiście wiele szafiarek i z większością mam bardzo dobry kontakt.

Dobrze ze zwróciłas uwage – faktycznie nie poruszyłem jeszcze kilku ważnych aspektów, ale to tylko dlatego, że tekst pisałem na kolanie w 15 minut ;) Obiecuje, że się poprawie ;) i nadrobie juz niedlugo.

Co do facetow – pozdrow ode mnie redaktora Marcina. Troche słabo szukał, albo moze pomyslal stereotypowo jak wiekszosc spoleczenstwa ze facet przebierajacy sie i bloggujacy to gej ;) a to juz temat kontrowersyjny. Pismo dla kobiet wiec laski zostaly przedstawione, zeby lepiej trafic w target – zadna filozofia.
Rowniez oczekuje na boom szafiarzy. Moze niech sie przelamia i wyjda z szaf najpierw z necie, zeby pozniej swobodniej czuc sie na ulicy.

Blog nie jest zaczepny, jednak dziekuje za docenienie poprzez napisanie tak tresciwego komentarza. Zapraszam ponownie i pozdrawiam serdecznie ;)

Mała Gosia pisze...

sporo racji w tym co piszesz :) ja nie aspiruje na super szafiarkę, więc pozostaje wierna temu co mi się podoba :) bo co z tego ze coś jest modne i co z tego, ze coś się tak teraz nosi, wazne by się dobrze czuć w swoich ciuchach i stylizacjach bo wtedy się jest autentycznym.

Łukasz Marciniak pisze...

@ erillsstyle:
dziękuję i zapraszam częściej.

@ spideria art:
Sabinko – zwalanie wszystkiego na kryzys nic nie da. Anna Wintour niech już może nie nalewa, bo co jak co, ale laska już od dłuższego czasu coś trafić z płynem do pucharu nie może ;)
Plusem? Nie! Ja wychodze z zalozenia ze jak juz sie obnażasz publicznie i wystawiasz na krytyke – bo tym m.in. jest blogowanie – powinienes to robic najlepiej jak sie da albo w ogole.
Jeżeli głowa pelna pomyslow to uwierz mi na slowo, ze sie da. Wystarczy chciec, a nie robic wszystko na odpierdol się ;)

@ Rysia:
zgadzac sie nie musisz, bo to moj blog i moje zdanie w tym temacie.

@ Anonimowy (Marta):
Nie wymyśliłem Alice. Napisałem to bardzo szczerze (chyba pierwszy raz w zyciu prosto z serce). Alice Point byl na prawde pierwszym szafiarskim blogiem na jaki trafilem. Z Twoja oceną Alicji sie nie zgadzam i mam do tego prawo.

Do wszystkich:
to nie jest tak, ze uwielbiam jedynie Alice a reszta jest kompletnie do dupy. Nie! Po prostu z premedytacja uzylem hiperbolizacji problemu zeby wyrazniej go podkreslic. Jest kilka dobrych szafiarek w Polsce jednak to Alice jestem wierny od samego poczatku do dzis.

@ Gunia:
Krytyka nigdy nie jest bezcelowa. Inteligentne dziewczynu odbiorą ten tekst jako naprowadzenie na wlasciwa droge szafiarstwa a nie jako obraze majestatu. Pozdrawiam Cie rowniez ;)

@ Anonimowy:
wiem, dzieki ;)

Łukasz Marciniak pisze...

@ Mała Gosia:
wiem. to o czym piszesz to dobry temat ale na oddzielna notke. obiecuje ze wroce do tego jeszcze w najblizszym czasie ;)

spideria art pisze...

luz tylko wobec tego można podejść do rzeczy od strony samego siebie i nie pisać notki " na kolanie w 15 minut" bo ten jeden argument sugeruje że krytykując poczynania innych jesteś hipokrytą a to dyskredytowało sporą część twojego własnego ekshibicjonizmu. Wiadomo że zawsze należy dążyć do przodu i polepszać swoją pracę ale jak widać jej jakość jest uwarunkowana subiektywną oceną pojedynczej jednostki czyli tzw. gustem - a o tym o się raczej nie dyskutuje ;p Ja nie uważam że to jest problem który trzeba podkreślać raczej aspekt działalności człowieka bo w każdej materii jakiej dotykają się ludzie są geniusze i pieniacze którym wydaje się więcej niż powinno.
BTW. mam nieodparte wrażenie że twój tekst tez powstał troszkę na fali bo z tego co widzę to temat Świerzy nie jest bo tez już kilka blogów w mniejszym lub większym stopniu był poruszany.

Łukasz Marciniak pisze...

@ spideria art:
to była przenośnia Sabinko. Hipokryta moglabys mnie nazwac w momencie kiedy bylbym jedna z szafiarek ktorej nie zaprosili na sesje i ktora teraz wyle swoje zale jak jej zle i jaka to ona biedna, samotka, opuszczona i beznadziejna. a tak nie jest (dzieki bogu).
Tekst na fali? 'na fali' sa szafiarki. rowniez odsylam Cie do pierwszego posta na blogu ;) ja poruszylem ten temat troche od dupy strony - ale jednak po swojemu i chyba wyczerpujaco.
p.s. Piszemy *świeŻy ;)

gosia pisze...

to prawda..więcej kreatywności.
...ale więcej dystansu? więcej pokory?
trudno mi się z tym zgodzić!

Łukasz Marciniak pisze...

@ gosia:
nie musisz sie z tym zgadzac. chociaz wiem ze mialem racje. doszly juz do mnie glosy kilku szafiarek, ktore stwierdzily ze nie skomentuja jawnie tego posta bo boją się, że zostaną obsmarowane.

APEL! dziwuszki - nie bójcie się, najwyżej Wam oglądalność na blogach skoczy ;)

Anonimowy pisze...

napisałeś o szafiarkach i od razu skoczyła ci liczba komentarzy w górę :)
Alice Point od jakiegoś czasu stała się wierną kopią Rumi z http://www.fashiontoast.com/
nawet pozy na zdjęciach od kilku postów odgapia.

A Szafa Sztywniary wcale nie była pierwszym polskim blogiem szafiarskim!!!
od dawna mnie to wkurza, że zbiera z tego powodu wszystkie laury. pierwsza była http://beautifulcollapse.blogspot.com
ona ma bardzo SWÓJ styl.

pozdrawiam. Patt

Łukasz Marciniak pisze...

@ Anonimowy (Patt):
Po czym wnosisz ze skoczyla mi liczna komentarzy skoro to moj pierwszy post (nie liczac przywitania) na tym blogu? masz jakis wyznacznik? podziel sie bom ciekaw ;)

Zazdrość dziewcze przemawia przez cie.
Pamietaj, ze wszystko juz bylo - nie ma mowy o plagiatach a jedynie o innej/lepszej formnie przdstawienia czegos. Poziom bloga Alice prosze komentowac u samej zainteresowanej.

Cytat jak napisalem byl z wikipedii wiec uwagi co do niego prosze kierowac do autora.

Facet w szafie pisze...

To i ja coś napisze;)
Po pierwsze daaaawno Cie nie było w necie, że się tak wyraże a bynajmniej u mnie. Juz myślałem, że porzuciłeś ten świat bezpowrotnie.
Miło, że wspomniałeś o moim blogu. Ja wciąż podkreślam, że nie jestem mega wyjątkowy i nie prezentuje wielkich modowych odkryć, bo po prostu nie podążam za modą ani nie próbuję być oryginalny na siłę. Poza tym wiele rzeczy łącze ze sobą w inne zestawy, ale nie prezentuje tego na blogu, bo po prostu "to już było..." a chyba nie tego spodziewa się szafiarski świat;)
W sumie zaciekawił mnie komantarz ad. braku szafiarzy w gazetach czy gdzieś... Cóż - dziwcznki w ostatniej sesji nie pokazywały przecież siebie tylko były wystylizowane na bajeczne istoty- mysle ze to kwestia propozycji i chęci, akurat ja jestem bardzo otwarty na wszelkiego rodzaju przebieranki, co zresztą udowadniam co jakiś czas postem na blogu. Myślę, że problem leży zupełnie gdzie indziej;)

Łukasz Marciniak pisze...

@ Facet w szafie:
Żyję, żyję i mam się cudownie. w czwartek jestem we wro i pokazuje cycki na mieście i trzaskam foty ale o tym ciiiii! ;p

Dlatego tez mowie ze mowiac 'media' nie mialem na mysli ostatniej Vivy Mody tylko ogół. Dilemmasa np. czytam i sie tego nie wstydze ;p
dziekuję za komentarz ;)

Łukasz Marciniak pisze...

za pół godziny czyli dokładnie o północy zapraszam na czat ;)

możesz anonimowo (albo i nie) zapytać o wszystko! podsunąć swoje propozycję, wypowiedzieć się, skomentować i takie tam różnie ;p

czat znajduje sie na pasku (prawy dolny róg) ;)

eN-joY!

Anonimowy pisze...

ale zgapa taki sam toolbar jest u fashionelka.pl

Łukasz Marciniak pisze...

@ Anonimowy:
A to ci heca... czyli chcesz mi powiedziec ze okolo 23 000 blogów w Polsce, uzywajacych toolbara od wibiya odgapilo fashioncośtam?

bo mam nadzieje ze nie chcialas w ten haniebny sposob zareklamowac swego bloga ;]
to by bylo nie na miejscu i musialbym o Tobie kolejnego posta napisac ;p

spideria art pisze...

hehehe normalnie zaczynam cie podziwiać za twoją pewność siebie i za sposób obrony poglądów ;p Musimy częściej się tak spierać :)
Oczywiście twój kontrkoment był jak najbardziej trafny a moje komentarze to jedynie czysta forma teoretycznych dywagacji a w kwestii błędu no cóż mam papiery na to ze mogę je jeszcze nie raz popełnić szczególnie że nie mam polskiego systemu i nikt mi ich nie sprawdza więc poproszę o wyrozumiałość. Z niecierpliwością czekam na kolejne notki bo uważam ze to może być twój najlepszy blog ever i będzie o czym podyskutować ^^ bynajmniej nie zawiodłeś moich oczekiwań :)

Łukasz Marciniak pisze...

@ spideria art:
no przeciez ja od razu wiedzialem ze mnie po chuj bierzesz ;)
o papierach na bledy niewiedzialem wiec wybacz ta bezczelnosc z mej strony ;) a kolejna notka juz dzis po poludniu wiec zapraszam. bedzie to kontynuacja notki szafiarskiej, z racji tego ze wzbudzila taki ruch na blogu ;p

mamalgosia pisze...

60% polskich blogów szafiarskich, to jeden blog i wiele klonów. po obejrzeniu 2 pierwszych zdjeć zamykam stronę.
jestem szafiarką. nie aspiruję do bycia bóg wie kim. nawet nie próbuję. prowadzenie bloga sprawia mi radość. i dopóki tak będzie, to mój blog będzie istniał. niezależnie od tego, jak jest oceniany.

Łukasz Marciniak pisze...

@ mamalgosia:
no i bardzo sie w tego powodu wszyscy cieszymy. nie podzielamy twej radosci, ale jak juz musisz to prowadz tego bloga ;) moze kiedys na niego natrafie ;p

Facet w szafie pisze...

O matko - koniecznie daj cynk gdzie, mam urlop to pójdę się polansować :D Może zauwazysz mnie w tłumie? :D

Łukasz Marciniak pisze...

@ Facet w szafie:
daj spokoj ;p nie powiem bo wstyd ;p zobaczysz na zdjeciach ;)

Bastet pisze...

odpisałam już na moim blogu, ale jeszcze raz tutaj piszę.
Może i racja, bo już dawno przestałam odwiedzać nowo dodane linki zmęczona wrażeniem, że każdy blog jest taki sam. I niestety też odnoszę wrażenie, że niektóre szafiarki ubierają się bardziej pod publikę i zwiększenie ruchu na blogu szokującym połączeniem stroju niż po prostu po to, by pokazać, że mają smak i potrafią się dobrze ubrać (a nie przebrać). Zastanawiam się czy mam Twoje uwagi też do siebie wziąć, skoro jestem wśród wymienionych? Cieszę się, że chociaż na krótką chwilę zachwyciłam, ale ani nie oglądam zagranicznych blogów (na polskie coraz rzadziej zaglądam za wyjątkiem tych zalinkowanych na moim blogu), ani nie mam problemu z tym żeby wyjść z domu w tym w czym się pokazuję, bo to są moje stroje do pracy i na każdy inny dzień :). Nie podłapuję też trendów żadnych, nie czytam gazet modowych, okazjonalnie podczytuję, a właściwie przeglądam "Twój styl" ;), który moja mama kupuje. Ja się w zasadzie modą niewiele interesuję. Wybieram tylko to, co mi się podoba, w czym się dobrze czuję i w czym przede wszystkim dobrze moja figura wygląda :). Nie wiem czemu piszesz "w między czasie były też inne blogi", jakby ich już nie było, a są przecież :).

Łukasz Marciniak pisze...

@ Bastet:
nie bierz moich uwag do siebie. wymieniłem Cię z nazwy tylko dlatego, że mi utkwiła w pamięci. akurat Ciebie się to nie tyczy.

piszac "w medzyczasie byly inne blogi" mialem na mysli to ze od mojego pierwszego wejscia na Alice Point do teraz przegladalem blogow szafiarskich wiele, jednak zaden nie zatrzymal mie na dluzej.

Bardzo dziekuje za komentarz i zabranie glosu w dyskusji.
Pozdrawiam.

anula pisze...

ja chciałam o panach. ale nie o tych, których widzimy na blogach. ci bywają dziwni, ale przynajmniej są jacyś. od pół roku obserwuję panów w Berlinie, na ulicach. jest słabo. zawężając krąg do ludzi których znam - dobrze jest, jak założą świeży T-shirt (inny, niż ten, który mieli na sobie w trakcie treningu). i naprawdę nie rozumiem ich pytań "po co chcesz myć twarz, przecież jesteś czysta".. i z nutką tęsknoty w duszy oglądam sobie te wszystkie ciekawe (nawet czasem nieco przekombinowane) stylizacje na blogach panów, którzy są po drugiej stronie tronie szafy, bo ja na ich miejscu pozostałabym tam, gdzie są :)
jest nadzieja, że przynajmniej w Polsce zacznie się robić kolorowo i ciekawie :D

Anonimowy pisze...

@) Halo halo czy mnie slychac jeszcze w tym gaszczu postów? Jak na nowego bloga to szacun za liczbe komentarzy! W porzadku, skoro tekst to nie atak, to sie nie czepiam. Chociaz... jak atak brzmi. Troche sie zgadzam, troche nie. Podkreslam - gwiazdom generalnie NIE PLACI sie za sesje, i dlatego zawsze jest problem z autoryzacja zdjec. Kase biora tylko nieliczne, te ktore pojawiaja sie w pisamch rzadko, m.in. Kayah. Uwierz mi,, taka jest prawda, zapytaj ludzi z Elle, TS, Pani, Gali... Daltego ostatani raz podkresle: Viva! Moda nie zrobila sesji z blogerkami z oszczednosci, ale dlatego, ze jest to naszym zdaniem fajny temat.

Co do meskich blogow - bedziesz tak mily i podasz mi na fcb te, ktore Twoim zdaniem sa godne opisania na lamach naszej gazety? Bo naprawde mielismy problem, a szukalismy dlugo. Przy czym 90% naszej redakcji to geje, wiec nie byl to ten problem :) Chetnie zobacze co przegapilismy :)

Pozdrowienia, i czekam na kolejne posty!!!
Pola

Łukasz Marciniak pisze...

@ Pola:
Slychac slychac Cie i to wyraznie ;)
to nie jest atak a juz na pewno nie na Vive bo lubie ten magazyn. Rozmawialem wlasnie m.in. z ludzmi z magazynow ktore probowaly zaprosic gwiazdy, a te rzudaly pieniedzy. nazwy magazynow woge wyslac na priv bo nie chce robic krypto-reklamy. Oczywiscie ze przesle, daj mi tylko kilka dni zebym dobrze odszukal sobie wszystkie w historii rozmow i w wyszukiwarce ;)

Homo-redakcję Vivy! Moda pozdawiam jeszcze serdeczniej! ;*

Kolejny post już dziś - pokaże w nim, że nawet ja potrafię być szafiarką z prawdziwego zdarzenia ;p bedzie na ostro i dla 18+ ;)

Łukasz Marciniak pisze...

@ anula:
to juz chyba wina mentalnosci danego narodu, albo po prostu towarzystwa w ktorym sie obracasz ;)
nie wiem, nie wnikam. ja rowniez goraco zachecam wszystkich panów do zakładania szafiarskich blogów! służę pomocą i promocją ze swojej strony ;)

anula pisze...

no towarzystwo specyficzne, bo wspinacze (no przypadek z koszulką to było ekstremum..)
pewnie coś jest z tą mentalnością tudzież innym backgroundem kulturowym

Łukasz Marciniak pisze...

@ anula:
no to sie nie ma co dziwic ;)
zw. ide na lumpy ;p no i pisac nowa notke ^^ ahhh ci fani ;p hahah!
buzka ewrybady.

Mycha pisze...

zacnie napisane.

+ Alice, Pani Ekscelencja i Weronika <- 3 szafiarskie blogi które warto obserwować.

Anonimowy pisze...

Ja tylko takie tam piąte przez dziesiąte.Sorry. Mitologizujesz nieco Alice. Owszem, została doceniona na zachodzie, jest na jakiejś tam liście czy cuś.
I jest ok, lubię ten blog. Ale nie zawsze powala na łopatki, bywa baaaardzo różnie.
Przedkładam nań taki blog, jak choćby Przymierzalnia, intryguje mnie : Ryfka, Birds Closet, Aife, Styledigger. I jeszcze ze trzy inne. I the end.
Na Polskich Szafach wkurza mnie to, że muszę przebierać w mnóstwie idiotycznych linków totalnie bezpłciowych blogów szafiarek. Dlaczego nie można wprowadzić możliwości tworzenia własnych swoich list nowych wpisów z blogów,które nas interesują coby nie przebierać w smieciach? Rozumiem, że trza by było się logować, ale byłoby poręczniej i fajniej.
Pozdrawiam. Czekam na Twoje kolejne wpisy.
Gall Anonim

Łukasz Marciniak pisze...

@ Mycha:
dzieki. która Weronika?

@ Anonimowy (Gall Anonim):
niczego/nikogo nie mitologizuje. przedstawiam jedynie swoja opinie. i nie jest to jakaś lista tylko prestiżowe zestawienie Weardrobe na 2010 rok. Druga część komentarza tyczy się Polskich Szaf, ktorych nie lubie. mam wiele powodow. a swoje sugestie na ich temet prosze kierowac na odpowiednim blogu. Pozdrawiam i dziekuje za opinie ;)

Gabriela Francuz pisze...

Po pierwsze - dzięki za wyróżnienie mojego Dziecka, Streetu, jak już uprawiamy lizodupstwo ;-)

A po drugie - wszyscy krytykujący już właściwie wszystko napisali. Mnie szafiarskie blogi zmęczyły, wszędzie widzę te same ciuchy z tych samych sklepów, w typowych zestawieniach - z małymi wyjątkami. Spora część z nich jest kopią kopii, bo nawet trudno nazwać to inspiracją - inspiracja to nie jest stworzenie zestawu z podobnych elementów, tylko w innych kolorach, inaczej rozumiem to słowo. Nic mnie już od dawna nie zaskoczyło. I nikomu nie zazdroszczę tego, że reklamuje Rexonę, czy Dove, u siebie jestem jak najdalej od tego, chociaż dostaję propozycje np od PR-u Gilette - i co mam zrobić, ogłosić konkurs, w którym można wygrać zestaw jednorazowych golarek albo żeli pod prysznic? No bez kitu, dla mnie to obciach, a nie dobra zabawa, czy "partnerstwo" na równych zasadach. Szafiarki traktowane są jak półdarmowy słup reklamowy.

Łukasz Marciniak pisze...

@ Gabriela Francuz:
Gabi, nie ma za co ;p numer konta wyslalem ci na maila ;p
o PR napisze cosik w jutrzejszej notce ;p ale propozycje od gilette tez dostalem ;p a ostatnio nawet typ napisal do mnie na formspringu czy nie chce zareklamowac u siebie polis ubezpieczeniowych i auto casco ;p

Gabriela Francuz pisze...

Taaa, polisy ubezpieczeniowe to Twój target i specjalność.

Łukasz Marciniak pisze...

@ Gabriela Francuz:
ojj tak, niewątpliwie ;p i oglosze konkurs w ktorym bedzie trzeba spowodowac wypadek samochodowy a w nagrode rozdam stylowe eko torby z logo sponsora ;p

baglady pisze...

nie chce mi sie dyskutowac kto jest szafiarka a kto nie, bo definicja jest prosta i nie wiem po co dorabiac do niej ideologie. poza tym ten temat jest juz nudny. jestem tylko w szoku, ze tu taka kultura w komentarzach:)fajnie, że mozna sobie podyskutowac bez obrażania i chamstwa. a co do tego cytatu:"Na Polskich Szafach wkurza mnie to, że muszę przebierać w mnóstwie idiotycznych linków totalnie bezpłciowych blogów szafiarek. Dlaczego nie można wprowadzić możliwości tworzenia własnych swoich list nowych wpisów z blogów,które nas interesują coby nie przebierać w smieciach? Rozumiem, że trza by było się logować, ale byłoby poręczniej i fajniej.
Pozdrawiam. Czekam na Twoje kolejne wpisy.
Gall Anonim"
i listy szaf, która mam nieprzyjemność ogarniać to jedyna opcja to zrobic sobie samemu liste ulubionych blogów -to naprawde żaden problem.

Biurowa pisze...

Popieram Baglady: dla ludzi, którzy nie chcą grzebać w "śmieciach" jakim są blogi na liście Polskich Szaf zawsze istnieje możliwość założenia konta na blogspocie (uwaga! NIE trzeba prowadzić bloga) i stworzenia własnej listy. Przypominam jednak, że w śmieciach też czasami można znaleźć coś bardzo wartościowego.

Łukasz Marciniak pisze...

@ baglady:
jezeli tak scisle trzymamy sie definicji tzn ze ja tez jestem szafiarką!!! oł jeee! kamien z serca ;p
jezeli temat uwazasz za nudny to przypominam ze istnieje jeszcze czerwony krzyzyk w prawym gornym rogu ekranu ;)
kultura jest i bedzie! przynajmniej w komentarzach. te ktore sa nie na temat, obrazaja kogos lub sa spamem odpadaja podczas moderacji.

@ Biurowa:
a ja popieram Was! zakochalem sie w blogspocie wlasnie m.in za mozliwosc obserwowania blogow chyba ze wszystkich dostepnych platfor w sposob bardzo przejzysty i czytelny. goraco polecam!
Pozdrawiam i dzieuje serdecznie za zabranie glosu w dyskusji ;)

baglady pisze...

naprawde nie musisz mnie uczyc obslugi komputera:). latasz po roznych blogach szafiarskich i zostawisz link do siebie to zajrzalam. a temat nudny, bo nie ty pierwszy go poruszasz, spostrzezenia tez nie nowe. nie rozumiem dorabiania ideologii do czegos tak malo ideologicznego jak szafiarstwo.aczkolwiek masz duża szanse powodzenia skoro nie akceptujesz chamstwa. pozdrawiam

Łukasz Marciniak pisze...

@ baglady:
dziekuje za pozostawianie swojej opinii. pozdrawiam serdecznie ;)

digieve pisze...

Facet, ale ty masz jakiś problem z tym, że są laski, które są oryginalne i trendy i świetnie dobierają zestawy i takie, które bardzo chcą, a nie potrafią, a też mają internet i potrafią założyć bloga? (względnie mają mniej inwencji, mniej kasy, nie wiem...mniej talentu. I setki tam wchodzą, oglądają i komentują nawet. So what? ja się pytam.
Nie wiem, no mnie to nie razi. Nie dziwi mnie, że machina marketingowa magazynów modowych liznęła jakieś mniej lub bardziej udane laski, lubujące się w fotografowaniu swoich mniej lub bardziej udanych zestawów ciuchowych i upubliczniające to w formie bloga. Toż o to chodzi przecie, w tej machinie, żeby był news, szeroki odbiór, efekciarstwo, a do tego w miarę niedrogo.
Z drugiej strony - mnie osobiście nigdy nie kręciło, żeby zostać jakąś szafiarką, bo ciuchy, owszem, fajnie, to wizualna codzienność, ale to ciut za mało dla mnie na blogu (acz zaglądam i na szafiarskie i nie widzę w tym nic lamerskiego, tak jak czytam chętnie Vivę Moda w kibelku i nie tylko). A w tym calym szafiarstwie nie chodziło właśnie o to, że „każdy może zostać szafiarką”? (ano trochę lepszą, lub trochę gorszą, gorzej wgłębioną w ideologię i o mniejszej wyobraźni, wiadomo)
Idąc swoim tropem myślenia, to ja nie widzę powodu, żeby twierdzić że "prawdziwych szafiarek już nie ma". Prawdziwych to znaczy jakich? takich, które w twoim mniemaniu są naprawdę pomysłowe i trendy i wpisują się w "zaprawdę prawdziwą ideologię szafiarstwa"? Zawsze tak jest, że z morza nicości, nijakości i barku oryginalności, wyłoni się te parę ciekawszych rodzynek, które naprawdę fajnie kombinują z zestawami, powstającymi nie tylko żywcem wzięte z wieszaków H&M-u i już. Nie ma w tym specjalnie filozofii i ja nie jestem pewna, czy trzeba dorabiać. Mnie żal dupy np.nie ściska, że są jakieś indywidualności w tym szafiarskim świecie i udawacze, rozmieniający rzekomo ideologię szafiarstwa na drobne...po prostu wybieram to co mnie ideologicznie w tym interesuje, wyławiam moje diamenty w świecie popłuczyn. Skoro są miliony komentów na blogach „popłuczyn po indywidualnościach” to znaczy, że widocznie i takie znajdują swoich odbiorców, widocznie jest potrzeba diamentów i jest potrzeba popłuczyn  That’s all folks. Nie ma co z tego myślę robić bombek na choince, choć może i taką potrzebę trzeba uszanować.

A co do ciebie, no fajny fiutek... w nagłówku oczywiście :) Liternictwo koszmarne (ale jako zawodowy grafik, to no, zawsze się czepię jak jest czego w tej materii) Twój przykład szafiarstwa no...przeciętnie dowcipny, ale chociaż na temat :). Szkoda, że klipy tendencyjne wybrałeś, bo już myślałam, że tu mnie coś zaskoczy naprawdę w wizualnym sposobie komentowania. Trochę się jak dla mnie wpisałeś w blogowy nurt typu: „uderzę w stół a nożyce się odezwą. Ameryki nie odkryłeś, napiszę to, nawet jeśli niespecjalnie chciałeś. No ale ok, ja też się nawet odezwę, dam się ponieść mainstreamowi, tylko temat ciut trochę jakby, nie wiem...jednorazowy?
Odżegnujesz się od reklam na blogu, a sam się reklamujesz na cudzych blogach, no, żeby z tego jakaś hipokryzja nie wyszła ;)

Łukasz Marciniak pisze...

@ digieve:
odpisze krótko bo mam kaca.
podziwiam Twoje zdelności demegogiczne jednak to co napisalas mozna bylo strescic w 5 zdaniach ;) Trafiłaś na mojego prywatnego bloga, w którym jak to wczesniej napisalem bede wylewal wlasne zale oraz opisywal to co mnie kreci, podnieca, frustruje i wkurwia. w sposob oczywiscie bardzo subiektywny. tytul posta byl tylko prowokacja i jednoczesnie zacheceniem do wziecia udzialu w dyskusji na co i Ty sie nabralas ;) bardzo dziekuje za pozostawienie swojej opinii. doceniam. kutas tez mi sie podoba a na liternictwie sie nie znam. klipy tendencyjne jak i zdjecia wiec chyba sie dopasowaly ;) co do reklam na blogu to odsylam do kolejnej notki ;) goraco pozdrawiam.

digieve pisze...

Proszę bardzo. Podziwiam twoje zdolności do streszczania. Twojego posta o szafiarkach możnaby streścić jeszcze krócej, ale przecież nie o to chodziło, chodziło o wsadzenie kija w...:)
Ale to ogólnie miała być dyskusja, czy jack-ass flash mob? bo skoro się "nabrałam" to fantastycznie, o to chodziło, przecież pisałam, że dam się ponieść mainstreamowi :) Ja również serdecznie pozdrawiam, może niekoniecznie gorąco.

Łukasz Marciniak pisze...

@ digieve:
kija w mrowisko - mam nadzieje ze to chcialas powiedziec ;) dyskusja tez, zreszta nazywaj to jak chcesz. dziekuje za pozdrowienia - lubie te bardziej oziębłe.

Patrycja Antonina pisze...

Hm... Temat faktycznie nudny. Zawsze czuję się, że mnie jakoś omija, co jest swego rodzaju hipokryzją, bo blog szafiarski mam. Jednakże jak go zakładałam miał być to BLOG MÓJ! Mój miały tam być i mam nadzieję są wszystkie moje obiekty fetyszów. Do Polskich Szaf dołączyłam późno i.. Jakoś się nie wstydzę, że tam jestem. I mimo to że tam jest dalej jest mój, więc nie mam zamiaru wstawać rano i się zastanawiać czy jestem klonową szafiarką, czy szafiarką i co i po co o mnie ludzie powiedzą. Pochodzę z tak wieśniackiego miasta, że nikt nie pobije tekstów, których wstyd nawet cytować. :) Fajnie, że masz jakieś wyszlifowane zdanie o tym zjawisku. :) ;)

Łukasz Marciniak pisze...

@ Patrycja Antonina:
temat omija cie dokaldnie tak samo jak omija srilion pozostalych zafiarek w polsce. matka neostrada za duzo was namnozyla po prostu. dziekuje za opinie ;)

Anonimowy pisze...

No i temat sie wyczerpal. Chyba, ze Autor znow ktoregos razu zostawi swojä "zajawke" pod notkä jakiejs popularnej szfiarki (jak ta pod podcastem Stylediggera) i zwabi kolejnä "kontrowersjä". Nie, nie dla reklamy swojego bloga,a skädze znowu, dla Idei, Prawdy i Uczciwosci przeca!;)
Z pozdrowieniami- Katarzyna

Łukasz Marciniak pisze...

@ Anonimowy (Katarzyna):
kolejna dezercja ze szkoly podstawowej... przeczytaj bloga z komentarzami od dechy do dechy, wróć i grzecznie przeproś ;)

p.s. pozdrawiam stylediggera z tego miejsca - bardzo fajne te filmiki ;)

Kaka Bubu pisze...

Ja mam tylko uwagę techniczną, bo strasznie nawaliłeś na tym blogu różnych filmików i innych bajerów, co strasznie spowalnia dotarcie do tych skądinąd ciekawych treści... Radzę zmniejszyć w ustawieniach bloggera ilość postów wyświetlanych na stronie ;-) Co do tematu - odnoszę wrażenie, że piszesz coś, co wszyscy już wiedzą, ale niewarte jest artykulacji :D Wydaje mi się, że gdyby zrobić coś w rodzaju listy polskich szaf dla jakiegokolwiek innego tematu twórczości blogowej, to tak samo 90% byłoby zbędne i nijakie.

Łukasz Marciniak pisze...

@ Kaka Bubu:
dziekuje za pozostawienie swojej opinii ;)
nie zwrocilem na to uwagi, gdyz moje łącze nie ma problemów z wczytywaniem treści bloga, jednak wezmę pod uwage ;) pozdrawiam.

Yarah pisze...

"Obecnie szafiarka nie ma własnego stylu! Szafiarką zostaje dziewczyna, która utworzy sobie bloga i zacznie wrzucać 'swoje' outfity, nie rzadko takie, które zakłada jedynie w domu przed aparatem, bo wyjść tak z domu? A co na to ludzie powiedzą? ..."
Ja sie tak zastanawiam czy im nie szkoda kasy wydawanej na ciuchy ktore i tak leza w szafie niechciane,nielubiane porzebne tylko po to by sie przypucowac na blogach.Gdzie sens gdzie logika???
Ja sie pytam:Gdzie byli rodzice???

Łukasz Marciniak pisze...

@ Yarah:
wiele oytan, tylko nie do mnie ;)
ale nie mniej jednak dziekuje bardzo za komentarz. pozdrawiam

Patricia pisze...

podobało mi się.z małym opóźnieniem co prawda^^

Lenny Lemonade pisze...

Ciekawy tekst, spodobał mi się, ale niestety... w tym momencie żałuję, że nie jestem panem-szafiarką :P, bo w ten sposób niezależnie od tego co prezentuję, według artykułu zostałam wrzucona do wora: nijakość.
pozdrawiam.

Łukasz Marciniak pisze...

ja też żałuję ;)

tattwa pisze...

dobry tekst, cóż mogę więcej powiedzieć.

jeśli chodzi o jakość blogów - to nie mogę się jednak zgodzić. jest w Polsce kilka blogów moim zdaniem tak ciekawych pod względem modowym i artystycznym, że odcinają się zdecydowanie od reszty poziomem. giną jednak w natłoku nijakości, bylejakości i product placementu, które przeważają w społeczności szafiarskiej.

"szafiarka" kojarzy mi się coraz częściej nie modą czy stylem, ale z pewnego rodzaju odzieżową prostytucją - grupą żebrzących o obserwujących i darmowe błyskotki. bez klasy, bez stylu, bez godności. co gorsza - prawie za darmo, bo za głupi dezodorant, pierścionek z jelonkiem, zawieszkę do telefonu, breloczek. sławne "kup mi dżinsy, zrobię ci loda" (za przeproszeniem ewentualnie urażonych), ale "daj mi wisiorek/błyszczyk/buty, zrobię ci reklamę". a reklamodawca korzysta - bo rzucony blogerce ochłap prosto z chińskiej taśmy kosztuje go grosze, a klientów przybywa. spektakularny sukces DeeZee, firmy produkującej chińskie tanie buty z syntetyków, niespecjalnej jakości, która urosła nagle do rangi jednej z najpopularniejszych w kraju pokazuje, jaka to świetna - dla sponsora - droga do zarobku.

powiem szczerze - skontaktowanie się ze "sponsorem", omówienie warunków "współpracy", napisanie posta, zorganizowanie konkursu - to łącznie nawet kilka godzin pracy. pracy, którą blogerka wycenia na równowartość bransoletki za dychę...

moją perełką z tego miesiąca jest post jednej z blogerek, która - mając 8 obserwatorów - zamieściła post, w którym napisała wprost, że bardzo prosi o obserwowanie, bo potrzebuje 2000 [sic!] fanów, a wtedy będzie dodawała super konkursiki i pokazywała świetne stylizacje w ciuchach od sponsorów. i jak tu nie mówić o pazerności i upadlaniu się?

Prześlij komentarz

Jeżeli komentujesz jako niezalogowany/niezarejestrowany to bardzo proszę o wpisanie imienia/nicku, gdyż ułatwi mi to odpisywanie na Wasze komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...