sobota, 12 czerwca 2010

Moherowe Pojebane Kurwy

W skrócie MPK. Dziesiąty czerwca (przedwczoraj) - magiczny dzień. Długo wyczekiwana matka boska pieniężna nadejszła. Długo nie zastanawiając się, postanowiłem wyruszyć na zakupy. Na zewnątrz upał - 30 jebanych stopni jebanego celsjusza w jebanym cieniu. Nie ma czym oddychać. Antyperspirant puszcza po 30 sekundach od aplikacji. Jebać! Postanowiłem przechytrzyć samego siebie - wsiadłem do autobusu komunikacji miejskiej w godzinach szczytu. Chyba nie muszę dodawać, że wydałem na siebie wyrok śmierci. Ale w jakże doborowym towarzystwie...

Naprzeciwko - moher - stary, śmierdzący naftaliną babsztyl, spocony jak świnia po porodzie. Na głowie (oczywiste) czarny moher. Wersja ulepszona, z GPSem (taki pierdolnik osodzony na czóbku łba), pod zalaną potem pachą zgniłozielona torebka z węża od 'PRADO', na syrach białe soksy a na nich sandały z koziej pały, kolor ecru (oryginalnie białe tylko kurwa zadbać o nie nie umiała). Siedzi szmata i dyszy. Jebie kurwie z mordy zwłokami świeżo pochowanego współmałżonka. Co chwila wyjmuje z kieszeni mokry kawał tkaniny (wyglądem przypominającą moją ścierę od podłogi), celem podtarcia czoła, szyi, pach i szpary między zwisającymi po kolana wymionami.


Myślę se: luz, każdy kiedyś może stać się grzybem, jebać! Rozglądam się po autobusie, celem zmiany loży na mniej vipowską. Z oddali dostrzegłem blachę. NOrmalna, standardowa polska blacha - bordowa morda, pomarańczowe ciało, biały kozak, borsuk na łbie, złoty tips, różowa bluzka ze srebrnym motywem innej blachy, dżinsowe majty - imitujące szorty i czarna torba z bazaru, cała w ćwiekach. Myśle szybko: lajt. One się chyba myją. Raz kozie śmierć - idę. Na kolejnym przystanku zająłem miejsce obok (jak się później okazało Aldonki). W autobusie jebało już śledziem, rzygami i kac kupą. Jedziemy. Nagle słyszę jakoś dziwnie znajomy głos. Głos dobiegał z torebki Aldony. Ten głos powtarzał pięciokrotnie: "Jesteś najpiękniejszą księżniczką na świecie". Był to głos Krzysztofa Ibisza, który Aldonka miała ustawiony jako dźwięk przychodzącego połączenia. Po trzecim powtórzeniu Aldonka postanowiła łaskawie odebrać, kończąc tym samym torturować moje bębenki. Gadała z Anką. Cały autobus miał okazję dowiedzieć się, że Aldonie dni płodne zaczynają się w momencie kiedy Ankę zaczyna dopiero zalewać. Moja współtowarzyszka podróży w drodze do szkoły (o tym też wspomniała) po 10 minutach jazdy stwierdziła, że już jej się nie opłaca. Postanowiła namówić Ankę na wyjazd nad jezioro. Nad jeziorem był już Marek, a Marek ma przecież skuter, więc pewnie da się przejechać.





Wysiadła. Ja przesunąłem się w bliżej okna, celem zaczerpnięcia świeżego powietrza, którego zdecydowany deficyt występował w autobusie, zwalniając jednocześnie swoje dotychczasowe miejsce. Długo nie trzeba było czekać, aż ktoś je zajmie. Był to słoń. Albo inaczej - hipopotamica w ciązy mnogiej. Kurwisko na lajcie ważyła ponad dwie setki. Zapytała czy mogę przesunąć się jeszcze bliżej okna, bo ona się nie mieści. W ostatniej chiwili pomyślałem. Ustąpiłem jej miejsca całkowicie. Wysiadłem dwa przystanki przed wczeniej zamierzonym celem. Jechałem 45 minut. Na piechotę przeszedłbym ten odcinek drogi w 15 minut. Polecam wszystkim jazdę autobusem linii 24 w Legnicy, w godzinach szczytu - niezapomniane doznania GRATIS.



Tego dnia nie kupiłem nic. Wkurwiłem się tylko niepotrzebnie. Rozbolała mnie głowa. Spociłem się jak wieprz, ale ode mnie przynajmniej nie jebało. Byłem tylko mokry. Nie wiem czy lubię lato. Zimy nienawidzę. ave.



Nie lubię tej piosenki, ale chodzi za mną od wczoraj:




48 komentarze:

Pisula pisze...

Marciniak kontrowersyjnie... mogłabym sie przyczepić do paru niepotrzebnych epitetyów i jadu jaki wylałeś w hektolitrach, ale moementami to bylo tak zabawne, że z przymrużeniem to się bardzo fajnie czyta.

Łukasz Marciniak pisze...

@ Pisula:
wybacz, to wyplynelo prosto z mego serca ;)

miuska pisze...

No to polecam się przejechać legnicką 7. Tam sami tacy jak opisałeś w pierwszym przypadku plus pełno pijaków, żulów i małych gnojków, którzy więcej klną przez czas przejazdu, niż ja przez całe życie :/ Nienawidzę legnickiej 7!

Łukasz Marciniak pisze...

@ miuska:
w 24 tez są, zwlaszcza dzieci wracajace ze spozywczaka, tyle ze oni w wiekszosci wysiadaja tam gdzie ja wsiadam ;) 7ka tez jest zajebista - bardzo czesto zdarza jej sie w ogole nie przyjechac ;)

cherrycolla pisze...

umarłam !!! mój śmiech mógł usłyszeć każdy w domu, czyli .... mój królik + 11 koszatniczek :P brawo!

Łukasz Marciniak pisze...

@ cherrycolla:
odbiore to jako komplement. dzieki ;)

cherrycolla pisze...

to miał być komplement ; ]

Łukasz Marciniak pisze...

@ cherrycolla:
w takim razie dziekuje raz jeszcze ;)

LOVE..... pisze...

Zastanawiam się kto był pierwszy - Ty czy Fetysz?
Jakbym czytała jedno:)

Łukasz Marciniak pisze...

@ LOVE..... :
czekałem na to ;) wydaje mi sie ze kazdy mial podobna sytuacje w jakimkolwiek srodku transportu publicznego, wiec zarowno fetyszowa jak i moja notka nie jest zadną nowoscia w tym okresie ;) pozdrawiam.

Gabriela Francuz pisze...

:-)))) Stopił mi się mózg, inaczej nie dam rady skomentować :P

Łukasz Marciniak pisze...

@ Gabi:
cokolwiek masz na mysli, na pewno masz racje ;) pzdr.

Gunia pisze...

Ja tam lubię tą piosenkę jak i teledysk. Tekst mnie rozwalił, śmiałam się na głos. Chyba go pokażę Mężowi, bo on podziela Twoje zdanie wielu kwestiach jak się okazuje ;)

Łukasz Marciniak pisze...

@ Gunia:
teledysk lubie, piosenke mniej ;)
pokaz pokaz mezowi koniecznie i napisz jak skometował ;) Pozdrawiam :)

Wojti94 pisze...

Heh niezle :pp

Łukasz Marciniak pisze...

@ Wojti94:
wiem.

Paweł Zegarow pisze...

Skąd ja to znam... :)

Łukasz Marciniak pisze...

@ Paweł Zegarow:
a nie mowilem ;) nie jestem jedynym przypadkiem, ktorego to wkurwia!
p.s. mógłbyć włączyć komentowanie na blogu bo tak nudno, co nie zmienia faktu ze bardzo mi sie podoba - juz abstrahując od tematu ;)

Rysia pisze...

I dlatego jak się gdzieś wybieram to z buta
Nieźle się ubawiłam :D

Łukasz Marciniak pisze...

@ Rysia:
mądry polak po szkodzie... teraz już będę wiedział ;) pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

ale jesteś żałosny najpierw wysmiewasz szafiarki a teraz włazisz im w dupsko komentując ich posty ze pięknie super wszystko Ci się nagle podoba, wolałam Cie jak je wyszydzałeś

Łukasz Marciniak pisze...

@ Anonimowy:
kolejna analfabetka ;) od razu mi lepiej wiedzac ze mam przewage merytoryczna nad toba ;) tekst o szafiarkach musialas przeczytac zbyt doslownie, a szkoda bo byl on naszpikowany masą metafor.. i chyba niezbyt dokladnie sledzisz wszystkie moje komentarze na blogach. bardzo czesto pisze o tym co mi sie nie podoba, bez wzgledu na to kim jest autor bloga ;) liste blogow ktore obserwuje znajdziesz TUTAJ. Przesledz dokladnie zanim kolejnym razem sie skompromitujesz... ale w sumie nie, anonim to tchorz wiec nie ma mowy o kompromitacji. pozdrawiam goraco ;*

sandrula pisze...

jesteś okrutny :P:D

sandrula pisze...

królu chuju:D

sandrula pisze...

albo królewski chuju whatever:D

Łukasz Marciniak pisze...

@ sandrula:
wiem wiem, dzieki.

Łukasz Marciniak pisze...

ps. kutasi królu - tak lepiej ;)

Paweł Zegarow pisze...

Chciałem włączyć komentarze, ale tak to jest kiedy zakłada się stronkę na darmowym, dupowatym serwerze :) Raz je nawet włączyłem, ale potem ze trzy dni strona się nie ładowała :)

Anonimowy pisze...

nie obchodzi mnie jakie blogi obserwujesz po prostu na tych na które wchodze jesteś obrzydliwie słodki, podoba Ci się wszystko jak leci, liż dupę dalej, w oczach WSZYSTKICH jesteś lizodupem

Martyna (chociaż i tak Ci to nic nie mówi)

Łukasz Marciniak pisze...

od konca znow:

@Anonimowy:
przeogromnie ciesze sie z tego powodu.

@ Paweł Zegarow:
Jeżeli masz facebooka to polecam Ci bardzo fajna opcje, ktora znajduje się TUTAJ. Bez problemow komentarze wyswietla sie na stronie po wklejeniu kodu oraz jezeli uzytkownyk zaznaczy opcje - to na jego fejsbukowej tablicy tez wiec 2w1 ;) Pozdrawiam.

kij w mrowisku pisze...

ha, za dwa tygodnie odczuję na własnej skórze, jak wrócę do kraju :)
ja mam takie przemyślenia w zimie. bo wyobraź sobie, że hipopotamy odziane w naftalinowe kubraki zajmują dwa razy więcej miejsca!! w dodatku te płaszcze i śmierdzące, zżarte przez mole futra wylewają się na tych, co siedzą obok. wtedy dopiero robi się duszno.
a u mnie w mieszkaniu plus 40 w cieniu. poddasze, kuźwa i pantha rei.. :)

Łukasz Marciniak pisze...

@ kij w mrowisku:
daj spokoj. tak tak w zimie tez jest strasznie, tylko cieple powietrze sprawie ze ten smrod jest intensywniejszy i jebie zdecydowanie dluzej ;/

kij w mrowisku pisze...

no tak, muszę Ci przyznać rację. ja już zapomniałam po prostu jak to jest, bo tu klima wszędzie (więc dopiero co pozbyłam się zapalenia gardła, ale nie narzekam, bo chłodno ;). do tego przez weekend było plus 20. ale blaszane tramwaje w Warszawie odczuję już za małą chwilę na własnej skórze..

Łukasz Marciniak pisze...

@ kij w mrowisku:
i wlasnie tych warszawskich Ci wspolczuje ;)

kij w mrowisku pisze...

:)
ja już się trochę stęskniłam, a teraz wracam tylko na tydzień. [jak Bóg da mi wizę do Rosji]

Łukasz Marciniak pisze...

@ kij w mrowisku:
a po co az do rosji? ;p

Facet w szafie pisze...

A dla mnie to w ogóle nie jest śmieszne. Nie znasz historii tych ludzi, nie wiesz dlaczego są grubi, nie wiesz jaka jest ich sytuacja. Może i opis o białych kozaczkach jest zabawny ale o osobach otyłych i starszych raczej smutny i bezduszyny. Bardzo przykro mi to było czytać, nawet jeśli to miał być tylko żart.
Moherowe berety można wyśmiewać za ich poglądy, ale jak piszesz "śmierdzą" to zastanawiam się jaka Ciebie czeka przyszłość.
Ja kiedyś wyśmiałem na swoim blogu srebrne łańcuchy na męskich szyjach - ok, bawi mnie to. Ale Twój wpis jest przykry, wybacz...

Gabriela Francuz pisze...

Czym wytłumaczysz brak higieny osobistej w XXI w.? Są tacy uduchowieni, że szkoda czasu na prysznic i umycie zębów przed wyjściem z domu? Dlaczego mam mieć mimo tego i wielu innych do nich szacunek - tylko dlatego, że mają więcej lat? Nie wymuszajmy sztucznego autorytetu.

Gabriela Francuz pisze...

To prawda, że śmierdzą i nie widzę powodu, żeby udawać, że tak nie jest - przeciwnie - pierwsza stanę z mydłem i pastą do zębów na przystanku, z akcją uświadamiającą starszych, a więc z definicji mądrzejszych ludzi, że wypada się przed interakcjami z ludźmi umyć.

Facet w szafie pisze...

Gabriela Francuz: Pamiętaj moja droga, że ciało starszego człowieka wydziela inny zapach niż młodego. Co z tego, że ktoś się umyje? Poza tym jak już pisałem wyżej - ja nie wymuszam sztucznego autorytetu, to tak samo jak powiedzieć, że bezdomny śmeirdzi - ok, tak jest, ale czy ktokolwiek zastanawia się dlaczego jest bezdomny? Nie, wszyscy mają to gdzieś. Więc proszę nie mów, że stanełabyś z mydłem, bo co komuś po takim mydle jak w domu nie ma wody albo i nie ma domu...

Łukasz Marciniak pisze...

@ Facet w szafie:
ale dla mnie to tez wcale nie jest ani nie bylo smieszne. nie wiem co ma ludzka historia do higieny osobistej. w samym regulaminie przewoznika widnieje punkt, ktory mniej wiecej brzmi, ze w momencie kiedy ktos przewozi cos co jebie, to kierowca ma prawo wyjebac go z autobana - szkoda tylko ze zbyt czesto tego nie robi. zauwazylem troche hipokryzji w twojej wypowiedzi... mianowicie z blach i dresow smiac sie mozna, zas z moherow lub bezdomnych (o ironio - o ktorych nic nie wspomnialem) juz nie. ja ci powiem jaka czeka mnie przyszlosc - zdechne przed 40tka ;) a jezeli jakims cudem dozyje sedziwego wieku to mozesz mi uwierzyc na slowo - nie zapomne o istnieniu mydla i antyperspirantu. ps, mydla od Gabi mialo byc dla moherow, nie bezdomnych ;)

@ Gabi:
masz racje. popieram twoja akcje i z mila checia stane na przystanku z akcją uswiadamiajaca rozdajac mydlo ;)

Facet w szafie pisze...

No widzę, że mnie nie zrozumiałeś. Ale ja nie jestem od umoralniania, po prostu wiem gdzie leżey subtelna granica pomiędzy moherami, grubymi a blacharami i dresami. Nie każdy musi to rozumieć ;)
A przykład bezdomnych miał też coś uświadomić, widać nie uświadomił nic, cóż... mam nazdieję, że ktoś zrozumiał.

Facet w szafie pisze...

A swoją drogą z nikogo nie można się wyśmiewać, tak uczono mnie w podstawówce. Ale jeżeli już mam coś hierarchizować to...jw.

Facet w szafie pisze...

Aha i jeżeli chodzi o wizerunek starszych ludzi w Polsce to walcze z nim, m.in. projekt "W kalejdoskopie pokoleń" miał to udowdnić. Odnośnik na moim blogu. Aha i w dniach 23-25 czerwca organizwoana jest przez Instytut Pedagogiki Konferencja o Starości. Zapraszam - ja tez zabiorę głos.

kij w mrowisku pisze...

@Facet w szafie
ci bezdomni mają się gdzie umyć. są miejsca, gdzie mogą to zrobić za darmo. tak samo są miejsca, gdzie mogą się przespać, pod dachem. ale żeby mogli to zrobić, muszą być trzeźwi, a często nie są.. owszem, to generalizowanie, a ja czasem nawet lubię z nimi pogadać (na wolnym powietrzu, wtedy zapach nie jest tak intensywny ;)

@Łukasz
do Rosji na wykopaliska. i tylko "za miedzę", pod Kaliningrad ;)
a ciekawe, czy bezdomni braliby darmowe mydło.
i ogólnie:
nie tylko "mohery" się nie myją. czasem jest to również problem ludzi młodych (rany, nawet niektórych moich znajomych o zgrozo), a ich ciała nie wydzielają innych zapachów. to już jest kwestia wychowania niestety..

Gabriela Francuz pisze...

@Facet: "co z tego, że ktoś się umyje?" - no właśnie, to po co w ogóle próbować? :P Jeździsz w ogóle komunikacją miejską? Mam wrażenie, że bardziej śmierdzą nawet te 20-30-letnie ubrania, niż sami ludzie. Ałun w aptece, bardzo dobry środek na potliwość, kosztuje jakieś 10 zł i starcza na pół roku. Zresztą po co o tym pisać, i tak nikt z samych zainteresowanych o tym tutaj nie przeczyta. :D

Moja mama ma całe 65 lat i nie ma tego problemu, bo o siebie dba. Jak dla mnie nic w XXI w. nie usprawiedliwia brudu - poza awarią kanalizacji w łazience.

Pisula pisze...

ciekawa dyskusja, społeczny problem... też sie przylącze

@Facet w szafie: krotko mówiąc uważasz, że starsi ludzie smierdzą i tak usprawiedliwiasz, nie zgadzam się z tym kompletnie, mam 2 babcie i żadna z nich nie śmierdzi, co najwyżej perfumami, ktorych nie znosze, wiec jeśli jakaś strsza pani brzydko pachnie, to jest to wyłącznie jej wina i nie ma co owijac w bawełne, pieprzyć się z usprawiedliwieniami, jest to coś co nalezy potępić co ucyznił autor bloga w swój charakterystyczny sposób...

Facet w szafie pisze...

Pisula: Autor bloga uczynił to w sposób wulgarny i to mnie nie przekonuje. Nie twierdze, że ludzie starsi śmierdzą - to nie tak. Ale czasem sądze, że może to wynikać no z tego np. że latem noszą grube kurtki i płaszcze - bo tak jest i ciało się poci. Ale ktoś się zastanowił, czy to czasem nie jest kwestia podejścia do swojej starości? Nie każdy człowiek akceptuje już swoje ciało, więc będzie je ukrywać, co daje efekt zapachu... widzicie tylko problem nie mycia, braku mydła i inncyh środków chemicznych. A problemy mogą leżeć głębiej, ale teraz też nikt się ze mną nie zgodzi prawda? Szkoda...

Prześlij komentarz

Jeżeli komentujesz jako niezalogowany/niezarejestrowany to bardzo proszę o wpisanie imienia/nicku, gdyż ułatwi mi to odpisywanie na Wasze komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...